XXIII Krajowa Konferencja Zastosowań
Matematyki w Biologii i Medycynie
11 - 15 września 2017, Jugowice
Prof. Mariusz Ziółko

Dziesiąta, jubileuszowa konferencja skłoniła mnie do wspomnień i podsumowań dotychczasowej działalności. Skąd się to wszystko wzięło? Oczywiście zaczęło się od Adama, bo to właśnie profesor Adam Łomnicki w latach 70-tych organizował Szkoły Modelowania Matematycznego w Biologii. W zasadzie były to konferencje naukowe. Prezentowano prace własne i to głównie autorstwa młodych badaczy a tylko czasami ktoś bardziej utytułowany przedstawiał tajniki aparatu matematycznego z nadzieją, że ten trudny język może przydać się biologom w ich pracy naukowej. Materiałów konferencyjnych nie wydawano, ale przedstawiane tam prace były później często publikowane i to czasami w znaczących czasopismach. Szkoły były perfekcyjnie organizowane, wiem bo byłem ich wielokrotnym uczestnikiem. Ostatnie spotkanie odbyło się w osiemdziesiątym którymś roku. Po kilkunastu latach zauważyłem, że uczestnicy tych szkół, czyli w pewnym sensie wychowankowie profesora Adama Łomnikiego, robili wspaniałe kariery naukowe. W latach 70-tych byli to kandydaci do stopnia naukowego doktora, dzisiaj są to tytularni profesorowie. W roku 1994 zaproponowałem profesorowi Adamowi Łomnickiemu powrót do zaprzestanych konferencji, wszak była to bardzo pożyteczna działalność. Spotkałem się jednak ze zdecydowaną odmową, ale uzyskałem błogosławieństwo kontynuowania działalności zgodnie z własnymi pomysłami. Materialnym dowodem był przekazany mi dzwonek, którym profesor Adam Łomnicki regulował nasze zajęcia: wyznaczał początek i koniec referatu, udzielał głosu oraz wzywał na posiłki. Pod względem organizacyjnym nasze konferencje bardzo przypominają styl profesora Adama Łomnickiego. Nie ma sesji równoległych ani plakatowych, obrady toczą się zarówno przed jak i po południu, ale jest półdniowa wycieczka dająca trochę wypoczynku i możliwość indywidualnych rozmów na różne tematy, w tym i naukowe. Wprowadziłem kilka modyfikacji: powołany został Komitet Naukowy, prace są recenzowane a następnie bardzo starannie wydawane w postaci materiałów konferencyjnych. Ilość uczestników oscyluje około liczby 50. Dziesiąta konferencja była podobna, ale też i rekordowa pod względem ilości uczestników. Są to wszystko pasjonaci, nie ma wagarowiczów! No może tylko jeden profesor.... Niestety pojawiły się opłaty konferencyjne, ale staramy się utrzymywać je na możliwie niskim poziomie. Sponsorów na ogół nie mamy (może się to zmieni?). Średnia wieku uczestników konferencji jest obecnie wyższa. W czasach profesora Adama Łomnickiego przyjeżdżali młodzi ludzie, którzy często szukali dopiero problematyki do badań naukowych. Teraz na ogół są to naukowcy, którzy mają już sprecyzowane zainteresowania. Nie mogę zatem liczyć na to, że kogokolwiek ,,wychowam". Zmieniła się nazwa konferencji, do zastosowań matematyki w biologii dodane zostały zastosowania w medycynie i one w tej chwili zdominowały konferencję. Biologia w takim zakresie tematycznym jak to było dawniej (na przykład modelowanie zachowań roślin albo zwierząt) pojawia się bardzo rzadko. Jeżeli tak, to najczęściej są to prezentacje ,,leśników''. W tej chwili dominują zainteresowania genetyką i komórkami żywych organizmów. To też jest biologia, ale stymulowana zastosowaniami w medycynie, głównie zwalczaniem chorób nowotworowych. Można powiedzieć, że zasadniczym obiektem zainteresowań stał się człowiek, jego biologiczne uwarunkowania i choroby, metody diagnozowania i leczenia. Tak więc tematyka prac uległa radykalnej zmianie. A co z matematyką? Matematyka pozostała ta sama! Równania różniczkowe dalej znajdują zastosowania. Trochę więcej jest spojrzenia probabilistycznego. Kolejny raz sprawdza się uniwersalność matematyki i jej obiektywny charakter. Świat się zmienia a wraz z nim przewartościowaniu ulegają idee i nasze zainteresowania. Matematyka zawsze znajduje atrakcyjne zastosowania i między innymi dlatego warto się nią interesować.

W przygotowaniu kolejnych konferencji pomagało mi kilka a nawet czasami kilkanaście osób. Niekiedy przyjeżdżałem na gotowe, bo ktoś inny był przewodniczącym komitetu organizacyjnego. Zawsze bardzo dużo pracy wymaga recenzowanie, korekta i wreszcie przygotowanie materiałów do druku. Za tę pomoc serdecznie dziękuję i liczę na dalsze wsparcie. W pracach byli zaangażowani zarówno profesorowie o ugruntowanej pozycji w świecie nauki (Komitet Naukowy, czyli Recenzenci!) jak i młodzi pracownicy nauki (Sekretarze!), którzy zapewne stanowiska profesorskie w przyszłości osiągną. Wszystkim jeszcze raz dziękuję.

Podpis prof. Mariusza Źiółki